Ostatnio usłyszałam, że jak mieszkam półtorej kilometra od najbliższego sklepu, to mieszkam w dziurze 😃 Tak, w dziurze! I że jak ktoś mieszka w mieście to dobrze, bo tylko tam jest dobre życie 😏 To chyba na zasadzie "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma". Pani która mi to powiedziała wcale nie była złośliwa ani nieprzyjemna. Mieszka na wsi całe życie i nie chce żeby jej dzieci mieszkały na wsi, bo na wsi jest źle. Źle bo roboty nie ma, śnieg zawala drogi zimą i palić trzeba w piecu....
A ja powiem Wam, że dla mnie jak mieszkam półtorej kilometra od sklepu to dobrze, bo blisko 😜 A jak mam 6 minut samochodem do miasta to super, bo to znaczy że hałas i spaliny z miasta są 6 minut jazdy samochodem od Mojego własnego kawałka nieba!!! I jak patrzę na to z tej perspektywy to dochodzę do wniosku, że to miasto jest za blisko 😝
Latem kiedy jest bardzo wcześnie, siadam na ławce przed domem i piję kawę w piżamie a czas stoi wtedy w miejscu.... Ptaki śpiewają, sarny podchodzą do rowu napić się wody, a czasem niestety wyjeść coś z moich rabatek (najchętniej wschodzące tulipany). Taka jest wieś!
I ten zapach.... trawa po skoszeniu pachnie tak, że można siedzieć na tarasie do późna i zapewniam, że ten zapach się nie znudzi. Pachnie bez, jaśminowce i akacje. I jeszcze jeden zapach jest wyjątkowy - zapach palonych liści w sadzie jesienią.... Dla mnie to zapach przygotowań do zimy 😊 Może kiedy zatęsknię za miastem, ale póki co tu jest moje miejsce, w tej mojej ostoi, gdzie mam mój kawałek nieba 😍
Moje siedlisko pachnie również różami, które uwielbiam i nie wyobrażam sobie bez nich ogrodu. Kapryśne i delikatne, ale jakie piękne ... Szkoda, że nie czujecie 😊😊 Gdzie sadziłabym je mieszkając w bloku?! Gdzie ja je posadzę w ogrodzie skoro wszędzie coś rośnie 😂 Na zakończenie dodam tylko, że w lewym dolnym rogu drugiego zdjęcia widać młode róże, które sama wyhodowałam z gałązek 😎 To już chyba wyższy level 😀
sobota, 29 września 2018
poniedziałek, 24 września 2018
Kalendarz adwentowy
W zeszłym roku nie zdążyłam zrobić czegoś, co nieodzownie kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem. Moje Dzieci nie miały spersonalizowanego kalendarza adwentowego 🤨 Ciągle myślałam, że jeszcze zdążę.... Nie zdążyłam 😐 W tym roku postanowiłam nie odkładać nic na potem! Wykombinowałam to tak 👇
Do woreczków włożę czekoladki i cukierki. Kilka sztuk będzie "wypasionych"😎 Tzn. z ekstra zawartością, a na tabliczkach napiszę gdzie w danym dniu mają szukać niespodzianki 😊
Całość wykonałam solidnie i starannie, żeby się nie wstydzić przez cały grudzień 😁 Kalendarz zamocujemy na ścianie, co by małe rączki nie wyciągnęły wszystkiego na raz 😆
Choinka powstała na bazie styropianu, który znalazłam w stodole 😁 Wycięłam w kształt choinki (nożem do tapet) i okleilam tkaniną. Świetnie do takich prac służy klej do tapet 😎
Następnie starannie okleiłam boczki choinki tkaniną w paski. Sznurek ma imitować łańcuch choinkowy i służy również do umocowania woreczków i tabliczek. Najbardziej czasochłonne było oczywiście szycie woreczków, ale są urocze, więc było warto 😆
Całość wykonałam solidnie i starannie, żeby się nie wstydzić przez cały grudzień 😁 Kalendarz zamocujemy na ścianie, co by małe rączki nie wyciągnęły wszystkiego na raz 😆
Następnie starannie okleiłam boczki choinki tkaniną w paski. Sznurek ma imitować łańcuch choinkowy i służy również do umocowania woreczków i tabliczek. Najbardziej czasochłonne było oczywiście szycie woreczków, ale są urocze, więc było warto 😆
Magiczne woreczki świąteczne
W ubiegłym roku w "Moim własnym kawałku nieba" nie mieliśmy prawdziwego, dekoracyjnego kalendarza adwentowego. Synek był zbyt mały, a ja zbyt zmęczona żeby zrobić coś na miarę Bożego Narodzenia. Już wtedy wiedziałam, że za rok na naszej ścianie zawiśnie fajny kalendarz i tak będzie! Jestem w trakcie pracy nad nim, dlatego pokażę Wam malutką namiastkę tego co powstaje 😊😉
A teraz wracam do pracy 😁
niedziela, 23 września 2018
Filet z kurczaka z piekarnika
Dzisiaj na moim stole potrawa łatwa i smaczna. Bardzo lubię obiady, które nie zależą od czyjegoś talentu kulinarnego, bo takie udają się zawsze i każdemu. Aby ją przygotować potrzebny będzie filet z jednego kurczaka, 9 średnich ziemniaków, 7 średnich marchwi, 5 średnich cebul, 3 łyżki startego sera żółtego, 3 łyżki majonezu, oraz przyprawy - sól, pieprz i przyprawa do kurczaka.
Jedziemy😁
Umyte ziemniaki ścieramy na tarce na plasterki prosto na dno naczynia żaroodpornego, solimy, pieprzymy i wstawiamy na kilka minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Nie mają się zarumienic, chodzi o to aby odparowała z nich wilgoć.
Następnie marchew obieramy, czyścimy, kroimy w ok. 4 mam plasterki i połowę wysypujemy równomiernie na ziemniaki. Teraz czas na cebulę. Obieramy, myjemy i kroimy (nie płaczemy😆) w pół plasterki. Połowę wysypujemy równomiernie na marchew.
Umyty filet kurczaka kroimy w plastry, przyprawiamy solą, pieprzem i przyprawą do kurczaka z obu stron i układamy starannie na cebuli, tak żeby nie prześwitywała cebula.
Teraz filet posypujemy resztą marchwi, następnie pozostałą cebulą. Na koniec posypujemy serem i smarujemy majonezem.
Zamykamy naczynie, lub zakrywamy folią aluminiową (ja zdecydowanie wolę folie). Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180stopni i trzymamy godzinę. Po tym czasie zdejmujemy folię i trzymamy w piekarniku jeszcze ok 20 min żeby się zarumieniła. Podajemy z surówką lub dodatkowo z ziemniakami z wody. Pyszne i łatwe danie ☺️😋👩🍳
Jedziemy😁
Umyte ziemniaki ścieramy na tarce na plasterki prosto na dno naczynia żaroodpornego, solimy, pieprzymy i wstawiamy na kilka minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Nie mają się zarumienic, chodzi o to aby odparowała z nich wilgoć.
Następnie marchew obieramy, czyścimy, kroimy w ok. 4 mam plasterki i połowę wysypujemy równomiernie na ziemniaki. Teraz czas na cebulę. Obieramy, myjemy i kroimy (nie płaczemy😆) w pół plasterki. Połowę wysypujemy równomiernie na marchew.
Umyty filet kurczaka kroimy w plastry, przyprawiamy solą, pieprzem i przyprawą do kurczaka z obu stron i układamy starannie na cebuli, tak żeby nie prześwitywała cebula.
Teraz filet posypujemy resztą marchwi, następnie pozostałą cebulą. Na koniec posypujemy serem i smarujemy majonezem.
sobota, 22 września 2018
Girlanda na Boże Narodzenie
Przed Nami długa, piękna jesień, a ja z rozpędu zrobiłam kolejną dekorację na Boże Narodzenie 😁 Obiecuję, że przez najbliższy czas postaram się powstrzymać od gwiazdkowych ozdób, ale czy mi się uda.... nie wiem 😂 Praca nad świątecznymi dekoracjami bardzo mnie uspokaja....i przybliża ich klimat.
Do rzeczy.. Najpierw uszyłam kilka zawieszek, takich jak te upięte do poduszek z innego posta. Odpowiednio renifery, skarpety, choineczki itp. Następnie uszyłam taśmę na którą wsunęłam zawieszki. Teraz pozostało całość opleść jakimiś światełkami.
Do głównej taśmy tej girlandy wystarczy tylko doczepić kilka gałązek świerka i upiąć bezpośrednio na kominek czy okap i klimacik gotowy 👍 To znaczy gotowy wg Marty 😉
Skoro już wycudowałam to zerknijcie 🤩
Ps. Lampki-domki kupiłam w sklepie za 14,90 👍
Do rzeczy.. Najpierw uszyłam kilka zawieszek, takich jak te upięte do poduszek z innego posta. Odpowiednio renifery, skarpety, choineczki itp. Następnie uszyłam taśmę na którą wsunęłam zawieszki. Teraz pozostało całość opleść jakimiś światełkami.
Do głównej taśmy tej girlandy wystarczy tylko doczepić kilka gałązek świerka i upiąć bezpośrednio na kominek czy okap i klimacik gotowy 👍 To znaczy gotowy wg Marty 😉
Skoro już wycudowałam to zerknijcie 🤩
Ps. Lampki-domki kupiłam w sklepie za 14,90 👍
piątek, 21 września 2018
Stroik w barwach jesieni
Moja ukochana pora roku trwa! A pomyśleć, że mieszkając w mieście nie lubiłam jesieni z całego serca! Mokre, szare elewacje, zapach spalin z kominów i ten deszcz! A teraz.....Takie kolory za oknem....
Wszystkie barwy jesieni umieściłam na jednym stroiku
😊 (wszystko na nim naturalne poza klejem na gorąco i drucikiem florystycznym
😉)
Zwróćcie uwagę na kwiaty. Róże i nie tylko.... wszystkie zrobione z liści 😎
Tak swoją drogą, wiele się mówi o przesileniu jesiennym i depresjach. Myślę, że to wszystko siedzi w nas samych, w naszych głowach. Jeśli dla mnie jesień była straszna, a pokochałam naturę i jej zmienność, to pewnie większość ludzi może zmienić swoje nastawienie. Wiadomo, że nie każdy zamieszka na wsi, nie każdy będzie miał ogród i sad, ale każdy może założyć kalosze i płaszcz przeciwdeszczowy i ruszyć na spacer! Ja nie noszę ani płaszcza, ani kaloszy - czasem parasol ;) Przecież się nie rozpuszczę - jak mówiła Mama ;)
A teraz ciiiii - zachwycam się jesienią pod moim ukochanym kasztanowcem.....
😍
🍁
🍂
Wszystkie barwy jesieni umieściłam na jednym stroiku
Zwróćcie uwagę na kwiaty. Róże i nie tylko.... wszystkie zrobione z liści 😎
Tak swoją drogą, wiele się mówi o przesileniu jesiennym i depresjach. Myślę, że to wszystko siedzi w nas samych, w naszych głowach. Jeśli dla mnie jesień była straszna, a pokochałam naturę i jej zmienność, to pewnie większość ludzi może zmienić swoje nastawienie. Wiadomo, że nie każdy zamieszka na wsi, nie każdy będzie miał ogród i sad, ale każdy może założyć kalosze i płaszcz przeciwdeszczowy i ruszyć na spacer! Ja nie noszę ani płaszcza, ani kaloszy - czasem parasol ;) Przecież się nie rozpuszczę - jak mówiła Mama ;)
Wianek jesienny na drzwi
Nie wiem jak u Was, ale w "Moim własnym kawałku nieba" wietrznie...
Próbowałam robić wianek na drzwi wejściowe na dworze, ale wiatr
beztrosko rozwiewał liście po całym siedlisku 😉 Uwielbiam drzewa, ale grabienie liści nie ma końca.... a moje rośliny dopiero się rozrastają 😏
Natura dba o kondycję ogrodników - a co?! Dokończyłam w domu, bo za chwilę zaczynałabym zbiory materiałów na wianek od nowa 😆
A to efekt tych zmagań 😊
Pozdrawiam serdecznie
Ps. Na wianku są naturalne dynie więc jestem ciekawa jak grawitacja i ciężar wpłyną na jego kształt
Natura dba o kondycję ogrodników - a co?! Dokończyłam w domu, bo za chwilę zaczynałabym zbiory materiałów na wianek od nowa 😆
A to efekt tych zmagań 😊
Naturalny wianek jesienny
A tak wyglądały prace nad wiankiem 😊 Wszystko kolorowe, pachnące i naturalne. Zastanawiam się czy na wianek założyć lampki- czyli ledy "ubrane" w miechunki......ale jeszcze do tego nie dojrzałam....myślę 😁
![]() |
| Wianek z dyniami |
![]() |
| Jak zrobić wianek jesienny |
![]() |
| Wianek DIY |
Pozdrawiam serdecznie
Ps. Na wianku są naturalne dynie więc jestem ciekawa jak grawitacja i ciężar wpłyną na jego kształt
poniedziałek, 17 września 2018
Sernik, który zawsze się udaje 😊
Witajcie. Wczoraj późnym wieczorem Mój własny kawałek nieba pachniał sernikiem, a dzisiaj mam tą pychotkę do kawy. Kilka lat temu trafiłam na ten przepis w internecie, trochę zmodyfikowałam i już nigdy nie upiekłam sernika z innego przepisu. Udaje się zawsze 😊
Teraz krok po kroku co i jak😊
Najpierw przygotowuję spód sernika. Z 4,5 łyżki cukru, 1 cukier waniliowy, 15 dag masła, 2 żółtka i 1,5 szkl. mąki zagniatam ciasto, którym wyklejam spód dużej blachy.
Teraz masa twarogowa:
1 kg twarogu z wiaderka
5 jaj
0,5 szkl. oleju
1 szkl. cukru
2 szkl. mleka
2 budynie śmietankowe te na pół litra mleka
4 żółtka i jajo ucieram z połową cukru, a następnie dodaję po trochu na przemian ser, olej, mleko i wreszcie budyń.
Masa będzie rzadka więc fajnie jeśli macie taką nakładkę na misę jak ja. Z białek oraz szczypty soli i reszty cukru ubijam sztywną pianę i delikatnie mieszam z masą twarogową i na koniec dodaję rodzynki, żurawinę lub pokrojone suszone śliwki.Wylewam na wcześniej przygotowany spód.
Piekę godzinę w 180 stopniach z termoobiegiem. 10 min. Przed końcem pieczenia zmniejszam temperaturę do 150 stopni.
Kiedy trochę przestygnie polewam czekoladą, którą podgrzewam na małym ogniu z 2 łyżkami mleka.
Pycha 👍
Teraz krok po kroku co i jak😊
Najpierw przygotowuję spód sernika. Z 4,5 łyżki cukru, 1 cukier waniliowy, 15 dag masła, 2 żółtka i 1,5 szkl. mąki zagniatam ciasto, którym wyklejam spód dużej blachy.
Teraz masa twarogowa:
1 kg twarogu z wiaderka
5 jaj
0,5 szkl. oleju
1 szkl. cukru
2 szkl. mleka
2 budynie śmietankowe te na pół litra mleka
4 żółtka i jajo ucieram z połową cukru, a następnie dodaję po trochu na przemian ser, olej, mleko i wreszcie budyń.
Masa będzie rzadka więc fajnie jeśli macie taką nakładkę na misę jak ja. Z białek oraz szczypty soli i reszty cukru ubijam sztywną pianę i delikatnie mieszam z masą twarogową i na koniec dodaję rodzynki, żurawinę lub pokrojone suszone śliwki.Wylewam na wcześniej przygotowany spód.
Piekę godzinę w 180 stopniach z termoobiegiem. 10 min. Przed końcem pieczenia zmniejszam temperaturę do 150 stopni.
Kiedy trochę przestygnie polewam czekoladą, którą podgrzewam na małym ogniu z 2 łyżkami mleka.
Pycha 👍
niedziela, 16 września 2018
W moim ogrodzie.....
"Mój własny kawałek nieba" to również mój piękny ogród, który tworzę z wielką radością. Najważniejszy jest w nim stary kasztanowiec.
Pisałam kiedyś na blogu Facebook'owym, że wiele osób radziło nam go wyciąć, ale dla mnie to niemożliwe. Był tu pierwszy, stanowi filar naszego ogrodu. Miejsce zajął przez zasiedzenie 😉 Dopóki nie zagraża nam ani naszemu domowi - starowczo będzie!!
Parę lat temu, kiedy zaczynałam zabawę w ogrodnictwo, czytałam o tym, żeby wiedzieć jak najwięcej na temat roślin i ich wymagań. Naprawdę się do tego przygotowałam. Chciałam mieć głównie krzewy, bo przy nich mniej pracy....a mam mnóstwo bylin 😁
To niesamowite dla mnie ale nauczyłam się sama produkować krzewy z uciętych latem gałązek 😎 Mam mnóstwo własnych krzewuszek, tawuł, budlei, chortensji, a nawet róż. A pomyśleć, że dawniej zachwycałam się szkółkarzami, którzy potrafią rozmnożyć krzewy z patyczków 😉
Pisałam kiedyś na blogu Facebook'owym, że wiele osób radziło nam go wyciąć, ale dla mnie to niemożliwe. Był tu pierwszy, stanowi filar naszego ogrodu. Miejsce zajął przez zasiedzenie 😉 Dopóki nie zagraża nam ani naszemu domowi - starowczo będzie!!
Parę lat temu, kiedy zaczynałam zabawę w ogrodnictwo, czytałam o tym, żeby wiedzieć jak najwięcej na temat roślin i ich wymagań. Naprawdę się do tego przygotowałam. Chciałam mieć głównie krzewy, bo przy nich mniej pracy....a mam mnóstwo bylin 😁
To niesamowite dla mnie ale nauczyłam się sama produkować krzewy z uciętych latem gałązek 😎 Mam mnóstwo własnych krzewuszek, tawuł, budlei, chortensji, a nawet róż. A pomyśleć, że dawniej zachwycałam się szkółkarzami, którzy potrafią rozmnożyć krzewy z patyczków 😉
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































