sobota, 3 listopada 2018

Jesienne prace

     Ostatnio w "Moim własnym kawałku nieba" sporo pracy. Tak niedawno pisałam o zbliżającej się jesieni, a teraz już najwyższy czas na pierwsze mrozy. Każdy kto ma choćby mały ogród wie, że do zimy trzeba go przygotować. Tak jest też u mnie tylko na miarę ogrodu, a nie małego ogródka, więc nie wiem w co nam ręce włożyć. Przesadzanie roślin, wykopywanie cebul, sadzenie cebul, grabienie liści, przycinanie zamierających na zimę bylin..... Jest co robić. Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że ja ciągle się tymi pracami cieszę, że zachwycam się tym "Moim kawałkiem nieba", że nawet gdy boli mnie kręgosłup czy ręce, to pracuję do późna, żeby rano cieszyć się efektami 😍 Czasem ktoś mi mówi, że to przecież tylko stary dom na wsi i nawet nie wie, ile ten dom dla mnie znaczy... Gdyby wiedział jak smakuje kawa pod moim kasztanowcem, to nie pozbyłabym się Go z mojego siedliska nawet siłą 😊 To tu jest mój świat i jestem przekonana, że teraz przynajmniej kilkoro z Was pomyślało tak samo o swoim najbliższym otoczeniu 😉

     Teraz czas na wystawianie karmników i wykładanie czegoś, co może być zimowym domem dla jeży. Ja mam takiego lokatora w ogrodzie, więc paleta która służy mi do rozstawiania doniczek z sadzonkami, zostanie okryta na zimę. A niech sobie jeż mieszka luksusowo 👍😁 Zawsze podobały mi się brzozy i zawsze chciałam mieć te piękności w ogrodzie, no to mam. Wczoraj kupiłam cztery ślicznotki w szkółce i dzisiaj będę  je sadzić. Już słyszę szum liści latem.... Obyśmy nie byli uczuleni na ich pyłek, bo liczę na to, że kiedyś będę pozyskiwać sok z brzozy 😉

     Mam w ogrodzie sporo róż i wyhodowanych własnoręcznie krzewów, więc czeka mnie jeszcze okrywanie ich na zimę. Jeśli macie na to jakieś patenty to koniecznie piszcie. Chętnie skorzystam z dobrych rad. Jeśli chcielibyście napisać komentarz, to koniecznie pod konkretnym postem, bo na głównej stronie nie jest to możliwe. A teraz zerknijcie na co patrzę codziennie i czym się zachwycam... Taki wiejski zachód słońca 😍😍😍









piątek, 2 listopada 2018

Lampion z ramek

    Od jakiegoś czasu chodziła za mną myśl żeby zrobić sobie lampion z ramek. 

Lampion z ramek

Widziałam już takie ale miałam pomysł na zupełnie inny..... Taki  w moim stylu. Uwielbiam wszystko co białe i obdrapane.  Podobają mi się również koronki więc pomyślałam, że spróbuję to połączyć. Na początek zakupy 😉


Lampion z ramek diy


Najpierw rozebrałam ramki na elementy i przetarłam delikatnie papierem ściernym. Następnie z mężem nawierciliśmy dziurki w ramkach i skręciliśmy po kolei ze sobą. W dwóch ramkach wywierciliśmy otwory do przewleczenia liny. Od plecówek dwóch ramek delikatnie oderwałam podpórki, docięłam na wymiar i przybiłam takerem na spód lampionu. Ramki i spód pomalowałam białą akrylową farbą i przetarłam papierem ściernym. Przez dziurki przewlekłam linkę i zrobiłam supły.



Teraz nadszedł czas na szybki. Najpierw starannie je odtłuściłam, a potem ułożyłam jedną obok drugiej na jakiejś starej tkaninie i nałożyłam na wierzchu kawałek starej firanki. Spryskałam sprayem i zdjęłam firankę. Pozostawiłam do wyschnięcia. Gdy szybki już wyschły, włożyłam je w ramki i .... lampion gotowy 😍



Ps. Lampion może być piękną ozdobą na Boże Narodzenie. Wystarczy czyste szybki z użyciem szablonu i sztucznego śniegu zamienić w tematyczne - Bożonarodzeniowe 😉