Najpiękniejsza Pani...
Gubi liście beztrosko,
korale rozrzuca garściami.
Piękna i malowana,
Piękna i malowana,
najpiękniejsza Pani...
Złote ma włosy i rzęsy,
Złote ma włosy i rzęsy,
usta w głębokiej czerwieni.
Rumieńce soczyste i ciepłe,
jakby zaznała płomieni.
Korale nosi na szyi,
Korale nosi na szyi,
zachłannie z jarzębin zerwane.
Pod stopy sypie liście....
całe liści tumany.
Stroje zmienia bez przerwy.
Stroje zmienia bez przerwy.
Pokaz barw nam zapewnia.
Złoto i srebro pierścionków,
Złoto i srebro pierścionków,
każde z nich przy niej mizerne.
Raz spokojna i pełna nostalgii,
Raz spokojna i pełna nostalgii,
by za chwilę ciskać gromami.
To znowu szara, zaspana,
lecz ogrzana słońca promieniami......
Najpiękniejsza Pani.....
(Marta Nadworna)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz